czwartek, 11 maja 2017

ROSSMANNOWA PROMOCJA -49% i -55%


Od ostatnich promocji w Rossmannie minęło już trochę czasu więc postanowiłam pokazać wam co udało mi się kupić oraz po krótce opowiedzieć co myślę o tego typu akcjach. Nie będzie to łatwy temat ale myślę, że osób myślących podobnie jak ja jest sporo. Emocje już opadły więc na spokojnie podejdziemy sobie do tematu, ale na początek pokażę wam co kupiłam.

Zacznijmy od ust i obowiązkową pozycją była oczywiście pomadka rumiankowa z Alterry, która nawet bez promocji jest tania jak barszcz. Na promocji kosztowała bodajże coś ponad złotówkę więc czemu by jej nie wziąć skoro jest fajna, a zapasem nie pogardzę. Nie obyło się również bez pomadki Bourjois Rouge Edition Velvet w odcieniu 09 Happy Nude Year. Te pomadki są bardzo w porządku i dają ładne wykończenie na ustach. Swoją drogą Bourjois ma całkiem ładne kolorki(a nudziaki to już szczególnie!) Stąd też moja kolekcja liczy już 3 sztuki i raczej będę ją jeszcze powiększać.



Do twarzy kupiłam dwa produkty. Wibo Camouflage w odcieniu 2 Light. O dziwo w tym przypadku dwójka okazuje się być najjaśniejszym kolorem. W przypadku tego kamuflażu można śmiało powiedzieć, że jest to jeden z najjaśniejszych i dobrze kryjących korektorów drogeryjnych. Póki co jestem jak najbardziej zadowolona. Kolejną pozycją jest OH OH Blusher z Lovely do którego mam dość mieszane odczucia. Nie jestem przyzwyczajona do mocno połyskujących róży. Mam wrażenie, że to jest połączenie różu z rozświetlaczem. W przypadku lekkiego muśnięcia widać jedynie złotą poświatę, która podkreśla nierówności skóry. Kolor jest bardzo ładnym różem złamanym brzoskwią. Lubie takiego typu odcienie, ale trochę się obawiam gdy go noszę, bo mam wrażenie że podkreśla niedoskonałości.

Na koniec zostały oczy i w tej kategorii znalazły się (aż!) trzy produkty, Po pierwsze serum do rzęs Long4Lashes o którym słyszałam sporo dobrego. Mam nadzieje, że niedługo zobaczę jakieś efekty. Standardowo uzupełniłam zapas o eyeliner Eveline w wersji black. Kilka razy wam już o nim wspominałam więc nie będę się teraz rozwodzić. Powiem tylko, że jak najbardziej warto go spróbować. Na koniec tusz do rzęs z Maxfactor 2000Calorie w wersji czarnej. Miałam ochotę na wersję zwykłą, ale niestety z czarnych została tylko wodoodporna. Na plus działa to, że utrzymuje moje rzęsy po podkręceniu (a raczej tusze sobie z tym nie radzą,bo mam grube i gęste rzęsy). Mam wrażenie, że wersja standardowa bardziej wydłużała rzęsy. Ten tusz traktuje raczej jako dodatek bo solo radzi sobie przeciętnie.



No i czas na trudniejszą część posta. Nie czułam dotychczas potrzeby mówienia o wydarzeniach Rossmannowych, ale dzisiaj coś mnie tknęło. Postanowiłam odsunąć tą zasłonę milczenia i wyciągnę na światło dzienne to co mi w głowie siedzi. Nie jest to przyjemny temat, ale uważam, że o takich rzeczach też trzeba mówić i czasem zwrócić uwagę na to że jest coś nie tak. Osobiście bardzo lubiałam promocje w Rossmanie, bo w moim mieście rodzinnym zazwyczaj tłumów nie było i na spokojnie można było poprzeglądać sobie asortyment kolorówki. Z roku na rok promocja robiła się coraz popularniejsza i dawało się zauważyć, że bardziej chwytliwe produkty znikają z półek szybciej jednak mój świat się przecież na tym nie zawalał. W tym roku jednak coś we mnie pękło. Weszłam do drogerii i zobaczyłam biegające nastolatki, przepychające się kobiety i najzwyczajniej w świecie kolejki do szaf. Nikt nawet nie pomyślał o tym żeby się przesunąć, wzajemne tamowanie dojścia do szafy,zabieranie produkty garściami z półek nie zważając na to co się dzieje dookoła... jak w jakimś amoku. Mam wrażenie, że nikt nawet nie zwróciłby uwagi jakby ktoś tam zasłabł. Ba! Jeszcze dodatkowo pewnie zostałby zdeptany.

I tutaj nasuwa mi się myśl : Co mamy w głowach, że w jednym momencie potrafimy wyłączyć wszystkie swoje hamulce w imię zaoszczędzenia kilku, kilkudziesięciu, kilkuset... złotych. Szczerze powiedziawszy nie ma jak dla mnie kwoty która mogłaby kupić naszą godność, ale dopuszczam do siebie fakt, że każdy z nas popełnia błędy i absolutnie nie chcę tu nikogo obrazić. Denerwuje mnie jednak fakt, że Rossmann kompletnie nic sobie z tego nie robi. Promocja przecież nie pojawia się z dnia na dzień. Dlaczego więc nie przygotują się z asortymentem?! Nie wierzę, że nie ma możliwości zapewnienia większej dostawy zwłaszcza, że korzyści miałybyśmy nie tylko my ale głównie przecież sam Ross. Znam drogerie, które robią bardzo korzystne promocje na produkty trudniej dostępne i zawsze są w pełni do tego przygotowaniu. Nawet przychodząc wieczorem dostaniemy produkt promocyjny. Druga sprawa to notoryczne otwieranie pełnowartościowych kosmetyków i ignorowanie tego przez ochronę i ekspedientki. Nikt chyba nie chciałby kupić otwieranego kosmetyku...Generalnie panuje tam istna samowolka. 
Jak już mówiłam; to wszystko jest kwestią organizacji, a tutaj ewidentnie poszło coś nie tak.


Najgorsze jest, że wyżej opisane przykłady zachowań to jedne z na prawdę niewielu przypadków skandalicznych wydarzeń w Ross. Niejednokrotnie słyszałam o wyrywaniu sobie produktów, podbieraniu z koszyków, a nawet o bójkach...
Jak widać moje zakupy są bardzo minimalistyczne bo najzwyczajniej w świecie to co zobaczyłam skutecznie wybiło mi z głowy buszowanie po drogerii. W przyszłych edycjach nie wiem czy skuszę się na jakiekolwiek zakupy, a jeśli tak to na pewno nie w pierwsze dni, bo to jest chyba najgorsze co mogłam zrobić. Nie mniej jednak rozumiem, że znajdą się tu zwolenniczki tego typu promocji i to jest jak najbardziej normalne. Po co płacić więcej skoro można upolować coś połowę taniej :)
Szkoda tylko, że w Rossmanie odbywa się to takim kosztem...



A Wy co myslicie o promocji Rossmannowej?
Udalo Wam sie cos kupic?

10 komentarzy:

  1. Jak ja lubię te promocje w Rossmanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja byłam ale tylko dlatego że akurat mój bronzer się skończył tak to bym się nie wybierała nawet :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten korektor z Wibo dla mnie jest biały! Nie wiem co z nim zrobić. ;)

    Ja chciałam skusić się na nową serię pomadek z Bourjois, ale tylko w jednym Rossmannie znalazłam tester dwóch kolorów, które niekoniecznie mi się spodobały. Następnym razem się muszę za nimi mocniej rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam pomadkę rumiankową z Alterry ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też były przepychanki, zacznę kosmetyki i ogólnie brak uzupełniania półek! Chodziłam codziennie do Rossmanna (bo mam co po drodze z pracy) w trakcie trwania promocji i codzienne były pustki na półkach. Nie wierzę że nie było dostaw :/

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja byłam twarda i nie przekroczyłam progu Rossmana, chociaż już otwierałam drzwi:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten sam koszyczek, uwielbiam go ❤

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło że wpadłaś. Koniecznie zostaw coś po sobie, a jeśli mnie obserwujesz daj znać a na pewno wpadnę do Ciebie w wolnej chwili.