niedziela, 30 kwietnia 2017

Koreanski krem BB i reacja love and hate

Do napisania tego posta zabierałam się niewyobrażalnie długo - około rok. Dokładnie w wakacje upolowałam- bo inaczej tego nie można nazwać, zważając na dostępność tego produktu w tamtym czasie- jedną z rzeczy znajdującą się na mojej liście 'chciejstw'. Mowa o koreańskim kremie BB od It's skin Babyface silky dla cery tłustej i mieszanej. Przez cały czas stosowania moje odczucia były bardzo skrajne i dość szybko się zmieniały. Raz go uwielbiałam, raz nienawidziłam. Dziś zmobilizowałam się do zebrania wszystkich moich przemyśleń, które pojawiły się podczas zużywania dwóch egzemplarzy tego kremu. Moja opinia nie jest jasno określona, ale myślę że dalsza lektura tego posta wyjaśni wam dlaczego.

______________________________________________________________________________________
Jak to mam w zwyczaju przedstawię wam na samym początku obietnice producenta:

Aksamitny krem BB delikatnie rozjaśnia i ujednolica koloryt, nadaje jej świeży i promienny wygląd oraz ukrywa drobne niedoskonałości. Nawilża i wygładza, nie tworzy na skórze efektu maski i zapewnia skuteczną ochronę przed negatywnym działaniem promieniowania UVA i UVB. Doskonale sprawdza się w pielęgnacji cery tłustej i mieszanej - przy regularnym stosowaniu przywraca skórze równowagę hydrolipidową, reguluje produkcję sebum i przeciwdziała przetłuszczaniu się i błyszczeniu skóry. Ma też lekkie działanie antybakteryjne. Wśród składników aktywnych ma witaminę B3 o właściwościach regeneracyjnych, witaminę E o działaniu antyoksydacyjnym, ujędrniającą adenozynę i nawilżający kwas hialuronowy. Zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną, chroniąc skórę przed negatywnym skutkami promieniowania UVA i UVB (filtr przeciwsłoneczny SPF 36++)

Działanie:
-ukrywa niedoskonałości
-rozświetla i ujednolica koloryt skóry
-nawilża i wygładza
-chroni przed promieniowaniem UVA i UVB
-reguluje poziom sebum i matuje skórę

Zalety:
-lekka, aksamitna konsystencja
-stapia się ze skórą nie tworząc efektu maski
-odpowiedni dla cery tłustej i mieszanej
-działanie matujące
-wysoki filtr UVA/ UVB
-jasny, naturalny odcień

Skład:
Water, Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cyclohexasiloxane, Titanium Dioxide, Butylene Glycol, Cyclomethicone, Zinc Oxide, Cetyl Peg/Ppg-10/1 Dimethicone, Silica,Sorbitan Sesquioleate, Talc, Isododecane, Hexyl Laurate, Sodium Chloride, Dimethicone Copolyol, Beeswax, Dimethicone, Disteardimonium Hectoriate, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Magnesium Aluminium Silicate, Vinyl Dimethicone/Lauryl Dimethicone Crosspolymer, Alumina, Peg-10 Dimethicone Crosspolymer, Ozokerite, Lauryl Dimethicone, Carthamus Tinctorius (Safflower) Flower Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Soleirolia Soleirolii Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Organum Majorana Leaf Extract, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract,Ci 77492, Ci 77491, Ci 77499, Phenoxyethanol, Fragrance
______________________________________________________________________________________

Oczywiście muszę się przyczepić do kilku kwestii. Po pierwsze skład, który praktycznie nie ma końca. Niepokoi mnie trochę obecność glikolu butylenowego, który może zatykać pory i wywoływać stany zapalne, a zważywszy na to, że cera tłusta ma tendencję do tego typu niedoskonałości,  nie jest to dobre posunięcie. Idąc w głąb składu znajdziemy jeszcze kilka składników o takim właśnie niepożądanym działaniu. Tradycyjnie wszystko co najlepsze mamy na samym końcu składu.

Kolejnym mankamentem, który wręcz kole mnie w oczy to uparte obietnice matowej skóry, a zaraz potem rozświetlenia... chyba ktoś nie mógł się zdecydować jakie wykończenie będzie bardziej pożądane. Z całym szacunkiem; albo kosmetyk jest rozświetlający, albo matujący. Nie da się tego połączyć... przynajmniej dla mnie :)

Teraz przechodzimy już do tej cięższej części posta, którą wizja pisania trochę mnie przytłacza. Odnośnie tego kremu BB mam tak dużo dość sprzecznych myśli że sama nie wiem jak zbiorę to tutaj w jakąś sensowną całość. Zacznijmy zatem od początku. Krem kupiłam w wakacje, bo chciałam postawić na coś lżejszego w tym czasie. Kolor w internecie wydawał się idealny dla mnie. Na skórze wygląda on trochę dziwnie... niby odcień się dopasowuje, ale z drugiej strony daje on nietypową jakby pomarańczowo-rożową poświatę. Zmierzam do tego, że 'jasny, naturalny odcień' jest nadal dla mnie za ciemny. Gdyby kolor wyjściowy się nie zmieniał myślę że było by w porządku, ale niestety trochę oksyduje. W sumie nie mam tego za złe, ale same przyznajcie, że po koreańskim kremie BB oczekiwałybyście jasnego, dość żółtego odcienia.



Nie można jednak temu kremowi odmówić uroczego designu, wysokiej ochrony przeciwsłonecznej i ładnego efektu na skórze. Bardzo podoba mi się to jak on wygląda. Pomijając, to że muszę go rozjaśnić to zachowuje się na prawdę imponująco. On wygląda jak moja druga skóra która jest naturalnie zdrowa i rozświetlona. Delikatnie da się go wyczuć na skórze, bo daje przyjemne nawilżenie. Krem do końca nie dogaduje się z pudrami w głównej mierze przez swoją konsystencję, która jest mocno kremowa i jakby ruchoma więc uzyskanie efektu ciastka jest bardzo prawdopodobne. W letnie dni zauważałam, że lubi się ważyć szczególnie na nosie.
Co do krycia to jest ono pomiędzy lekkim, a średnim. Przebarwienia lub niedoskonałości delikatnie przebijają spod kremu, ale przecież nie musimy codziennie chodzić z ujednoliconą jak kartka papieru skórą. Koloryt cery jest ładnie wyrównany, ale w przypadku większych problemów ze skórą jak np. trądzik raczej unikam rozświetlających podkładów bo mam wrażenie, że bardziej zwracają na nie uwagę. Nie mniej jednak jak na krem BB krycie jest jak dla mnie zadowalające.

Podsumowując dla mnie ten krem jest fajną alternatywą na niewymagające dni w których mamy ochotę na lekki makijaż i nie zależy nam na mocnym kryciu, a bardziej na ochronie przeciwsłonecznej. Kondycja skóry gra tutaj ważną rolę bo potrafi podkreślić to czego nie powinien. Zdecydowanie nie jest to mój must have, ale jakoś nie potrafię się od niego odczepić i gdy krem sięga dna dziwnym sposobem zaczynamy się lubić. Posiadaczki cer tłustych jeśli nie są przyzwyczajone do tego typu wykończenia mogą być niezadowolone z tego kremu, bo może dawać uczucie lepiącej i zbyt mocno świecącej się skóry. Sama do końca nie wiem czy go lubię czy nie. Jak już wspominałam nasza relacja jest bardzo dziwna :)



Uzywacie kremow BB?

25 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To jest chyba największa zaleta tego BB :D

      Usuń
  2. Oj nie dla mnie ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten krem na swojej liście kremów BB do wypróbowania (w sumie przed nim jest już tylko jeden), a teraz mam dylemat. Pewnie i tak go kupię i wypróbuję na własnej skórze. Na co dzień lubię używać właśnie kremów BB. Głównie stosuję te ze Skin79, a niedawno kupiłam Misshę, ale wydaje mi się, że mnie zapchał (będę musiała jeszcze go przetestować, bo może to jednak inny kosmetyk).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze miałam ochotę na Misshe :O

      Usuń
  4. Kusi mnie on <3 Zapraszam na rozdanie z Balea <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam tym kremem relację love-hate. Nie wiem co o nim myśleć! Mam wrażenie jakby nie stapiał się ze skórą tylko tak na niej sobie był? Dziwny produkt :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama :D

      Usuń
  6. opakowanie jest cudowne, kusi wyglądem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zgadzam się, ja nie mogłam sobie go wybić z głowy :D

      Usuń
  7. ja wolę kremy cc bo jakoś z bb nie umiem się dogadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie chyba te koreańskie cuda nie korcą;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Długi skład to chyba standard w przypadku koreańskich cudaczków ;D Ale przyzam, że i ja zawsze z tego względu mam obawy. Sam kremik strasznie mnie kusi, łazi za mną to opakowanie już tyle czasu :D Fajnie było w końcu trafić na jego recenzję, mimo że nieco niezdecydowaną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat u Ciebie się sprawdzi w stu procentach :D

      Usuń
  10. Nie stosuje raczej kremów bb :)
    Zapraszam na nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hello ! just an invitation to join us on "Directory Blogspot" to make your blog in 200 Countries
    Register in comments: blog name; blog address; and country
    All entries will receive awards for your blog
    cordially
    Chris
    http://world-directory-sweetmelody.blogspot.com/
    Hello ! just an invitation to join for the community
    https://plus.google.com/u/0/communities/109662684129677096983

    OdpowiedzUsuń
  12. design ma cudowny ale jak ciemnieje to mi się nie podoba...

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że ciemnieje :) A to opakowanie zachęca :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale słodkie jest to opakowanie! Trzeba przyznać, że wyglądem przyciąga :)
    Oj no troszkę Ci zajęło wzięcie się za ten post.
    Czyli podsumowując, jednym może się spodobać, a drugim nie, kwestia podejścia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. It looks like a great produkt.
    Would you like to follow each other?
    Have a good time,
    Christine

    OdpowiedzUsuń