niedziela, 12 marca 2017

W kolorach nude - Paleta W7 IN THE NUDE

   Kolory nude są bardzo bezpieczną opcją i myślę, że każda maniaczka makijażu powinna w swojej kolekcji mieć choćby kilka cieni nadających się do dziennego, lekkiego makijażu. Osobiście jestem dość słabym przykładem lekkich makijaży na co dzień, ale wiadomo, nie zawsze jest okazja i dzień w którym możemy sobie poszaleć. Palety z nudziakowymi kolorami to świetna opcja również dla początkujących i idąc tym tokiem myślenia kilka lat temu kupiłam swoją pierwszą paletę mocno 'inspirowaną' słynną Naked 3 - IN THE NUDE W7. Jakie wyrobiłam sobie zdanie o niej w ciągu prawie dwóch lat?



     Zacznijmy od słów od producenta :Paleta cieni do powiek w 12 kolorach. Zestaw składa się z satynowych cieni w różnych odcieniach beżu złamanego różem, brązu złamanego różem lub fioletem. Najjaśniejszy cień to mleczny a najciemniejszy to ocień ciepłego fioletu z drobinkami. Cienie mają aksamitną konsystencję, nie osypują się i kryją powiekę. Zestaw zawiera dwustronny aplikator- z jednej strony gąbeczka, a z drugiej pędzelek. Całość zamknięta w blaszanym opakowaniu w kolorze różowego złota.

Wybaczcie mi stan paletki ale ma już ona swoje lata ;)

Latte - bardzo słabo napigmentowany satynowy cień w kolorze mlecznym

Angel- mocno brokatowy z małą ilością koloru dziewczęcy róż

Venice- delikatny błyszczący kolor różowo-brzoskwiniowy

Marilyn- zbrudzony kolor różu w macie

Copper Pot- bardziej ożywiony brat Venice

Sun Kissed-  błyszczący odcień pomarańczu zmieszanego z różem

Alice- zbrudzony, matowy róż z domieszką fioletu

Bad Manners- błyszczący, lepiej napigmentowany niż pozostałe kolor brązu wpadającego odrobinę w róż

Coffe Cup- błyszczący odcień ciepłego dość jasnego brązu

Mud Slide-  błyszczący i brudny brąz z różową poświatą

Tokyo- brudna szarość z błyszczącą różową poświatą

Fashionista- dobrze napigmentowany, sypiący się kolor bardzo ciemnego fioletu z różowymi drobinkami

Zdjęcie bez obróbki

   Paletę kupiłam około 2 lata temu. Można powiedzieć że wtedy dopiero zaczynałam poważniejsze malowanie się cieniami i była to na dobrą sprawę pierwsza poważniejsza paletka która trafiła w moje ręce (z tego co pamiętam wcześniej przewijały się jakieś czwórki). W tym czasie panowała ogromna moda na paletki Naked i najbardziej kolorystycznie podpasowały mi kolorki ze słynnej trójeczki. Gdy cienie do mnie trafiły byłam nimi zachwycona, ale teraz mając już porównanie z nieco lepszymi markami wyrobiłam sobie popartą doświadczeniami opinię.

Zacznijmy od tego, że cienie są bardzo aksamitne w dotyku, ale za to są bardzo słabo napigmentowane więc trzeba się porządnie namachać przy ich aplikacji by uzyskać choć delikatny efekt na oku. Nic więc dziwnego, że cienie się sypią skoro trzeba ich całkiem sporo nałożyć. Blendowanie przebiega całkiem bezproblemowo (nawet bez bazy), ale skutkuje ono mieszaniem się kolorów do tego stopnia, że wygląda jakby na powiece był jeden kolor. Trwałość też jest bez rewelacji bo po zaledwie kilku godzinach zwyczajnie znikają one z powieki. Według mnie taki zestaw nie jest kompletną paletą, bo zawiera bardzo dużo błyszczących cieni, a zdecydowanie za mało matów. Trzeba jednak przyznać, że generalnie łatwiej pracuje się na błyszczących cieniach niż na matach, które lubią robić plamy. Można więc wnioskować, że  takie zagranie producenta było celowe.


Podsumowując dla początkujących osób taka paleta może się sprawdzić bo ryzyko zrobienia nią sobie krzywdy jest na prawdę znikome, a wręcz zerowe. Jeśli jednak mogłabym się cofnąć w czasie to wybrałabym jakąś czekoladkę z Makeup Revolution bo daje ona więcej możliwości tworzenia. W przypadku W7 pole do popisu mamy bardzo ograniczone. Dla mnie paleta jest bardzo słaba i została w domu rodzinnym gdzie raczej leży nieużywana.




Mialyscie kosmetyki z W7?



62 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ooo tak! Szkoda że pigmentacja słaba :(

      Usuń
  2. Paletka ma piękne odcienie, ja aktualnie na co dzień używam paletki Sleek A New Day :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sleek też ma ładne kolorki <3

      Usuń
    2. Ja też mam paletke Sleek i fajtycznie mają piękne kolorki jednak ma minus - pigmentacja, nie jest za dobra :/

      Usuń
  3. Nie miałam, ale słaba pigmentacja widać

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam właśnie paletki MUR i jedna jest bardzo podobna do tej, tylko ma lepszą pigmentację. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tych paletkach MURU. Nazywają się bodajże Iconic i ponoć są lepsze ;)

      Usuń
  5. Kolorki ma jak najbardziej moje natomiast jeśli schodzą z powieki to nie wiem czy chciałabym ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam paletki do oczu i kolekcjonuje je, ale ta paletka jakoś mnie nie urzekła :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kolorki.
    Podoba mi się ta paletka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jakościowo trochę kuleje :(

      Usuń
  8. Również jestem zdania, że warto mieć paletę z brązami, ale ta kompletnie do mnie nie przemawia. Bardzo słabo napigmentowana. Dla początkujących rzeczywiście może być w porządku, ale zgadzam się z Tobą, ze lepiej jednak zainwestować w paletę MUR. Z W7 mam tylko bronzer, który ma dobrą pigmentacje, ale jest dość ciemny, więc na co dzień jednak wolę używać Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym bronzerze z W7 ale jeszcze nie miałam przyjemności go używać. Kobo uwielbiam <3

      Usuń
  9. takie kolorki to idealne dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie jestem w trakcie poszukiwania jakiejś ciekawej paletki i teraz przynajmniej wiem, co powinnam sobie odpuścić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeglądnij może ofertę MURu i Zoevy ;)

      Usuń
  11. Paletka prezentuje się bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurcze jakaś ta pigmentacja słaba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ładne te cienie ładne nie powiem że nie;)

      Usuń
  13. Jak dla mnie w sam raz, nie mam wogole doświadczenia w makijażu oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorki przyjemne, ale dla mnie zbyt słabe :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam tej paletki, aktualnie postawiłam na Makeup Revolution.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trochę za delikatne :)

    Obserwuję i zapraszam do siebie http://zafrikooo.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  17. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH
    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  18. Ładne kolory, ale marka niezbyt atrakcyjna, bo cienie są słabo napigmentowane.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że taka kiepska pigmentacja, ale dla początkujących w sam raz <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś nie kusi mnie ta paletka. Dla początkujących może i w sam raz, ale ja teraz poluję na coś lepszego :D

    Obserwuję :)
    http://niepoprawnymakijaz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mam czasu na takie zabawy, więc od razu wolę sobie kupić dobrze napigmentowane cienie. Póki co nie stać mnie na paletkę Naked więc kupuję pojedyncze cienie z Inglota, które akurat są mi potrzebne, czyli w sumie beż i brąz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajne odcienie, szkoda ze słabo z pigmentacja. Chociaż faktycznie to pomaga takim sierotom jak co co to się malują mocniej raz na ruski rok ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolorystyka ładna. Miałam neonowe cienie z tej firmy i pigmentacja beznadziejna.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo, bardzo słaba pigmentacja przez co wygląda tak jakby każdy cień był prawie taki sam. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo wrażenie. Przy blendowaniu już kompletnie się zlewają :/

      Usuń
  25. Bardzo lubię takie kolorki. :-) Może i są delikatne, ale czy nie najładniejszy makijaż to taki, który jest prawie niewidoczny dla męskiego oka? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie miałam nic z w7, jeśli chodzi o cienie zainwestowałam w naked 3 od UD i skomponowałam paletkę z MAC - tyle mi wystarczy na lata :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że mają słabą pigmentacje ;/

    OdpowiedzUsuń
  28. Paletka ma super odcienie. Coś dla mnie, ponieważ kocham brązy. :D

    OdpowiedzUsuń