czwartek, 30 marca 2017

♥ ULUBIENCY MARCA ♥ Holika Holika Nacomi


Witajcie w ten piękny, wiosenny dzień!
Mam nadzieję, że humor i pogoda dopisują Wam dzisiaj tak jak mi. Dziś obudziła mnie cudowna informacja z zaproszeniem na Meet Beauty. Jestem okropnie podekscytowana i już nie mogę się doczekać Majowego weekendu w Warszawie! Mam nadzieję, że uda mi się spotkać większość znajomych twarzy z blogosfery:)
Skoro już podzieliłam się z wami tą nowiną przejdźmy do podsumowania marca. Muszę wam powiedzieć, że ten miesiąc minął mi całkiem przyjemnie i przy okazji odmienił moją pielęgnację o 180 stopni, jak już wam pisałam tutaj (klik). Pielęgnajcyjnie znalazłam bardzo dużo rewelacyjnych perełek które zdecydowanie mają tutaj przewagę. Zapraszam was więc dalej ...

Pielegnacja twarzy


Holika Holika, Żel Aloesowy 99%
Oczywiście nie jest to produkt tylko i wyłącznie do twarzy bo znajduje całkiem spory szereg zastosowań w pielęgnacji ciała. Głównie jednak używam go do twarzy i jestem z tego zakupu jak najbardziej zadowolona. Moja skóra obecnie jest na etapie powracania do dobrej kondycji więc zdarzają się jeszcze niedoskonałości oraz ślady po nich. Żel aloesowy świetnie odświeża skórę i ją łagodzi. Moja skóra bardzo szybko go wypija więc często stosuję go pod makijaż.

Galderma, Cetaphil PS Lipoaktywny krem nawilżający
Krem który daje niesamowite ukojenie i nawilżenie, ale najważniejsze- nie zapycha! Swego czasu musiałam zrezygnować z wieczornego nawilżania skóry bo potrafiło mnie zapchać praktycznie wszystko i zamiast widzieć poprawę skóry było jeszcze gorzej. Ten krem bardzo lubię używać na dzień i na noc. Moja skóra spija go jak gąbka i pozostaje po nim niesamowicie miękka. Po kilku tygodniach używania zauważam ogromną poprawę w nawilżeniu skóry, gładkości, i ilości niedoskonałości. Uwielbiam ten krem.

Bayer, Skinoren (acidum azelaicum 200mg/g)
Krem, a właściwie lek, jest dostępny w aptekach bez recepty. Krem fenomenalnie radzi sobie z niedoskonałościami i przebarwieniami. Jestem zachwycona jak cudowny efekt zobaczyłam już po tygodniu stosowania! Krem dosłownie uratował moją skórę po poprzednim niekorzystnym leczeniu, która zrobiła mi suche dziury na skórze. Skinoren nie wysusza ale leczy wszystkie zmiany i przyprowadza do właściwego stanu. To moje ogromne odkrycie!

Nacomi, masło shea
Masło shea jest kolejnym produktem z Nacomi który się u mnie sprawdził. Muszę wam powiedzieć, że trochę zaskoczyła mnie jego konsystencja. Jak to masło w postaci lekko granulowanej pasty?!
Nie mniej jednak nie konsystencja jest najważniejsza. Działanie oceniam jak najbardziej pozytywnie. Uwielbiam używać odrobinę na okolice pod oczami oraz skórę podeszw.


Inne

Balea, Dusche & Creme Magic Fairytale
Zapach tego płynu do kąpieli wprowadzał mnie w ubiegłym miesiącu w wiosenne klimaty. Bardzo często po niego sięgałam bo nie potrafiłam się mu oprzeć. Według producenta mamy tutaj nuty maliny i magnolii czyli świetny wiosenny duet. Na mój nos płyn pachnie soczystą, nieco kwaśną maliną przełamaną słodkimi nutami magnolii. Cudo!

Schwarzkopf, Gliss Kur Oil Nutritive przeciwdziałająca rozdwajaniu się włosów
Maskę miałam już u siebie kiedyś i bardzo dobrze ją wspomniałam. Sama nie wiem czemu wtedy nie poświęciłam jej tutaj pięciu minut. Maskę według producenta należy trzymać na włosach 1 minutę i jest to dla mnie świetnie rozwiązanie podczas prysznicu. Na moje włosy rzadko działają odżywki, które trzyma się na włosach krótko. Tutaj jednak efekt jest namacalny i włosy są dużo przyjemniejsze w dotyku, łatwiejsze w rozczesaniu i wydają się być dogłębnie nawilżone.

Blend it, marmurkowa gąbeczka
Wreszcie trafiła do mnie gąbeczka z 'dupką'. Dotychczas byłam wierna ściętym gąbkom z RT jednak po dłuższym czasie użytkowania zaczynało mi czegoś brakować. Obie gąbki znacznie się od siebie różną i nie mam tu na myśli kształtu. Obie lubię i sięgam po nie na przemian. Bardzo się cieszę, że dołączyła do mnie ta mięciutka i przyjemna gąbeczka z Blend it!.





Co znalazlo się w waszych ulubiencach marca?

Z kim widze się na Meet Beauty?

10 komentarzy:

  1. masło she Nacomi jest również moim ulubieńcem bardzo miło je wspominam i mam zamiar kupić ponownie ale nie na sezon letni tylko bardziej już na jesień. Żel holika Holika to moje tegoroczne odkrycie nawet mój luby polubił i zakosił mi nowe opakowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Skinoren jest teraz bez recepty? Używałam lata temu i wówczas jedyną alternatywą bez potrzeby udania się do dermatologa był Acne Derm. Jedyne co mi pomaga w pielęgnacji skóry trądzikowej to kwasy i retinoidy.

    OdpowiedzUsuń
  3. aloes uwielbiam, maskę do włosów mam i również sobie chwalę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo jak widzę coś z aloesem to muszę to mieć:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Masło shea z Nacomi uwielbiam. Namiętnie je używałam przez wszystkie, zimowe miesiące. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam gąbeczki Blend it! Są mięciutkie i fajnie się z nimi pracuje. Chociaż zaczęłam ostatnio podejrzewać, że można trafić na partię twardych i nieprzyjemnych - spotkałam się w Internecie z takimi o nich opiniami i nie mogę uwierzyć, żeby dla kogoś moja gąbeczka mogłaby być twarda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwna sprawa :O
      Moja jest meeeeega mięciutka :o

      Usuń
  7. Również pokochałam żel aloesowy. Niestety mam wrażenie, że szybko się skończy- ta dziura przez którą się wylewa jest spora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam marmurkową gąbeczkę i ją uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń