czwartek, 30 marca 2017

♥ ULUBIENCY MARCA ♥ Holika Holika Nacomi


Witajcie w ten piękny, wiosenny dzień!
Mam nadzieję, że humor i pogoda dopisują Wam dzisiaj tak jak mi. Dziś obudziła mnie cudowna informacja z zaproszeniem na Meet Beauty. Jestem okropnie podekscytowana i już nie mogę się doczekać Majowego weekendu w Warszawie! Mam nadzieję, że uda mi się spotkać większość znajomych twarzy z blogosfery:)
Skoro już podzieliłam się z wami tą nowiną przejdźmy do podsumowania marca. Muszę wam powiedzieć, że ten miesiąc minął mi całkiem przyjemnie i przy okazji odmienił moją pielęgnację o 180 stopni, jak już wam pisałam tutaj (klik). Pielęgnajcyjnie znalazłam bardzo dużo rewelacyjnych perełek które zdecydowanie mają tutaj przewagę. Zapraszam was więc dalej ...

niedziela, 26 marca 2017

Wieczorna rutyna- wiosenna aktualizacja


Ubiegły miesiąc otworzył mi oczy. Moja pielęgnacja zmieniła się o 180 stopni po krótkiej konsultacji z panią kosmetolog. Niestety poprzednie leczenie dermatologiczne okazało się kompletnym niewypałem i pozostawiło moją skórę w okropnym stanie. Powoli udaje mi się przywracać ją do ładu stąd też moja pielęgnacja wygląda trochę inaczej niż wcześniej. Zrozumiałam, że tak na prawdę przez cały czas nieświadomie walczyłam z moją skórą zamiast jej pomagać. Byłam święcie przekonana, że mam cerę problematyczną i pani dermatolog bez zająknięcia stwierdziła, że zmagam się z trądzikiem. No nie do końca. Moja cera jest miejscami bardzo wrażliwa więc na przepisane leki zareagowała agresywnie, ale to już temat na inny post. Przejdźmy więc do pielęgnacji. Wraz z nadejściem wiosny zrobiło się u mnie bardzo zielono... :)

środa, 22 marca 2017

NIE rob tego swoim pedzlom


Pędzle to w większości przypadków inwestycja na lata. Większość z nas nie wyobraża sobie codziennego makijażu bez użycia choćby jednego pędzla. Osobiście ciężko byłoby mi sobie poradzić bez skośnego pędzelka i pędzla do blendowania. Resztę potrafię obejść na przykład 'oszukując' gąbeczkami lub pomagając sobie palcami, By pędzle służyły nam długo musimy o nie odpowiednio dbać. Dzisiaj skupimy się na kilku błędach, które mogą przytrafić się każdej z nas, a nasze pędzle na pewno się z nich nie ucieszą..

sobota, 18 marca 2017

Pierwsza paleta magnetyczna Inglot - swatche

   Inglot to zdecydowanie nasza polska duma. Przed zakupem cieni miałam już kilka kosmetyków z tej firmy ale skomponowanie własnej palety chodziło za mną już dłuższy czas po głowie. Ostatnio udało mi się spełnić tą pozycje z wishlisty i wybrałam się na stoisko Inglota. W ostatnich ulubieńcach (klik) wspomniałam Wam o cieniach z Inglota z serii What a spice! Dziś postanowiłam wam pokazać wszystkie sześć cieni, które zakupiłam w ostatnim miesiącu wraz z ich swatchami oraz opinią. Wszystkich zaciekawionych zapraszam dalej.



wtorek, 14 marca 2017

Nie lubimy zóltego - czyli niezbednik blondynki



Jeśli jesteście posiadaczkami blond włosów lub kiedykolwiek takowe miałyście to na pewno spotkałyście się z problemem pojawiającego się żółtego pigmentu. Większość z nas uważa to za zjawisko niepożądane ( w tym ja) więc nieustannie szukamy sposobów na pozbycie się niechcianego odcienia z włosów. Nie wiem jak wam, ale mi nie bardzo uśmiecha się częste odświeżanie koloru farbą więc zmuszona byłam poszukać jakiejś domowej alternatywy... I znalazłam! Przedstawiam wam mojego włosowego przyjaciela.

niedziela, 12 marca 2017

W kolorach nude - Paleta W7 IN THE NUDE

   Kolory nude są bardzo bezpieczną opcją i myślę, że każda maniaczka makijażu powinna w swojej kolekcji mieć choćby kilka cieni nadających się do dziennego, lekkiego makijażu. Osobiście jestem dość słabym przykładem lekkich makijaży na co dzień, ale wiadomo, nie zawsze jest okazja i dzień w którym możemy sobie poszaleć. Palety z nudziakowymi kolorami to świetna opcja również dla początkujących i idąc tym tokiem myślenia kilka lat temu kupiłam swoją pierwszą paletę mocno 'inspirowaną' słynną Naked 3 - IN THE NUDE W7. Jakie wyrobiłam sobie zdanie o niej w ciągu prawie dwóch lat?


niedziela, 5 marca 2017

♥ ULUBIENCY LUTEGO ♥ INGLOT MAC MUR SEMILAC NYX


  Luty już za nami. Na całe szczęście wreszcie pojawiają się jakieś przebłyski słońca i od razu bardziej chce się żyć. Luty był można powiedzieć miesiącem przełomu. Zmieniłam trochę patrzenie na swoją pielęgnację i wydobyłam kilku ulubieńców, którzy przewijali się przez kilka ostatnich miesięcy, ale dziwnym trafem jeszcze nie zasłużyli sobie na swoje pięć minut sławy. W lutym spojrzałam na moją skórę trochę inaczej i postanowiłam zacząć słuchać jej potrzeb. Podsumujmy więc perełki, które trafiły w moje ręce w tym miesiącu.