poniedziałek, 21 listopada 2016

TAG SZMINKOWELOVE


Jestem ogromną miłośniczką produktów do ust, a matowych to już kompletnie! Postanowiłam więc podzielić się z wami moimi hitami, bublami, zaskoczeniami i doświadczeniami. Ten tag jest swego rodzaju podsumowaniem i wyłonieniem tych produktów, które czymś się wyróżniają i tych które z jakiś powodów lepiej omijać szerokim łukiem. Zapraszam dalej :)

Ulubiony nudziak

Lubianych przeze mnie nudziaków jest całkiem sporo jednak wybór najlepszego koloru przyszedł dość łatwo. Kiedy nie wiesz czym pomalować usta- pomaluj Golden Rose Velvet Matte 02! To już jest klasyk. Przepiękny brudny róż o matowo-satynowym wykończeniu. Bardzo długo trzyma się na ustach i nie wysusza. Zjada się w bardzo kontrolowany sposób więc zabiegany dzień nie musimy się martwić, że wygląda nieestetycznie. Ten kolor pasuje do praktycznie każdego typu urody. Jest bardzo uniwersalny i prześliczny, po prostu.

Najwiekszy zawód

Z przykrością jestem zmuszona na tym miejscu umieścić Kobo Matte Liquid Lipstick w odcieniu Cherry Drink. Pisałam wam już o nim w Uwaga Bubel. Według mnie ta pomadka to jedno wielkie nieporozumienie. Odcień, który nie pasuje każdemu, brudząca formuła i najgorsze... błyszczykowe wykończenie. UGH!


Ulubiony kolor niecodzienny

Na moich ustach dość często goszczą niecodzienne kolory. W makijażu nie lubie nudy! O ile w makijażu oka jestem dość zachowawcza to przy ustach lubie poszaleć. W mojej kosmetyczce znajdzie się pełen przekrój kolorystyczny od nudziaków do ciemnych, prawie czarnych pomadek. Jedyne kolory które nie trafiają w mój gust to odcienie żółtego, zieleni i niebieskiego. Moje serce stale podbijają fiolety, szczególnie te zgaszone i brudne. Nic dziwnego, że pokochałam słynną Golden Rose Liquid Matte Lipstick w odcieniu 10. Jest to przepiękny mocno zgaszony fiolet, z nutą szarości i odrobinką beżu. Cudo!

Najbardziej komfortowa pomadka

Nie kto inny jak słynne Bourjois Rouge Edition Velvet (moje w odcieniu 07 i 17). W porównaniu do innych pomadek matowych są bardzo wodniste i ...lekkie. Nie tworzą na ustach suchego efektu ani skorupy. Stąd też ich wykończenie jest bardziej satynowe, ale taka alternatywa sprawdzi się idealnie dla osób które lubią matt ale mają suche usta lub w zimowym okresie kiedy usta lubią płatać figle. Przy tych pomadkach nie trzeba się martwić o nieestetyczny wygląd. Są więc idealne na zabiegany dzień. Przez pierwsze kilkadziesiąt minut nie zasychają. Po dłuższym czasie noszenia nieco zmieniają konsystencje na lekką powłoczkę (trochę jak mus).


Pomadka z która sie nie polubilam

Z całym szacunkiem( i miłością) do serii Velvet Matte z Golden Rose kolor 23 kompletnie się ze mną nie polubił. Jest to przepiękny burgundowy odcień idealny na jesień. Do tego koloru robiłam bardzo dużo podejść, ale niestety u mnie nie wygląda dobrze. Jest dość tępy w aplikacji, nierównomiernie się rozprowadza, lubi robić smugi i się rozlewać. Gdybym nie zobaczyła etykietki z opakowania nie powiedziałabym, że ta pomadka jest z GR i to z serii Velvet, bo jej wykończenie nie jest satynowe... nie jest to typowy błysk, ale widać na niej odbicie światła.


Ulubiona konturówka

Tutaj sobie trochę przechytrzyłam pytanie, bo moja ulubiona konturówka jest bezbarwna. Umówmy się, kolorowych konturówek jest mnóstwo i oczywiście moje serce stoi za nimi murem, ale nie jestem z tych osób które wydają kasę na dopasowanie konturówki do odcienia pomadki więc transparentna, trzymająca w ryzach konturówka sprawdza się idealnie do każdego odcienia i wykończenia. A mowa o Golden Rose Lip Barrier Transparent Lip Pencil.


Najmniej trwała pomadka

Tutaj dylematu nie miałam ani przez chwilę. Najmniej trwała pomadka i zarazem pomadka z którą najgorzej się pracuje to 100% Vamp z Makeup Revolution. Nie ma się czego spodziewać przy pomadce za 5 zł, ale MUR lubi wypuszczać prawdziwe hity w bardzo niskiej cenie. Tutaj jest katastrofa. Pomadka jest bardzo ciemna, a wykończenie ma perłowe więc bardzo trudno uzyskać efekt który wyglądałby estetycznie. Kolor uwielbia się rozlewać poza kąciki, odbijać zostawiając smugi, a po jedzeniu lub piciu zjada się w bardzo nieestetyczny sposób. Wystarczy mieć jakikolwiek kontakt z ustami a pomadka się ulatnia i zostawia nas z problemem. Więcej pisałam o niej TUTAJ

Największe zaskoczenie


Dopiero niedawno na rynek wkroczyły K Lips  od Lovely i już podbiły serca wielu blogerek. Ja do takich hitów często podchodzę z rezerwą, bo kilka razy już się na nich sparzyłam. Cały szum zgromadzony wokół tego zestawu do ust nie jest sztuczny. Rzeczywiście matowy zestaw konturówki i pomadki w płynie za 20zł to szał na kółkach. Lovely robiło całkiem dobre matowe pomadki, ale wysuszające. Tutaj formuła jest bardzo dopracowana i komfortowa. Kolorki to typowe nudziaki w których można się zakochać. Mam kolorek Lovely Lips, ale mam chrapkę na inne.


Ulubiony produkt do pielegnacji

Zdecydowanie Sylveco i Odżywcza pomadka z Peelingiem. Ten produkt przebija nawet lanoline. Według mnie to jest właśnie klucz do zadbanych ust. Nic więcej nie trzeba.













Jakie sa wasze kosmetyczne hity i rozczarowania?
Lubicie takie TAGi?

20 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy tag, właśnie miałam pisać coś podobnego i też o pomadkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sylveco to jest idealna pomada ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie poczytać o tym, kto co lubi nosić na ustach :) Ładne kolorki wybrałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem szminkomaniaczka więc chyba też muszę zrobić taki tag i siebie. GR02 również bardzo lubię ale już k.lips się u mnie nie sprawdziły 😯

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poczytam taki tag u Ciebie :)

      Usuń
  5. Świetny post. Niestety ze wszystkich zaprezentowanych szminek znam tylko Bourjois Rouge Edition Velvet

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne produkty muszę się zaopatrzyć w tą konturówkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też uwielbiam tą pomadkę z peelingiem od sylveco :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A dla mnie ta Kobo jest świetna tylko że mam inny odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Awesome products! Thanks for sharing sweetie*
    Great blog! I'm following you! Follow back? <3
    http://omundodajesse.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę chyba w końcu skusić się na 2 z Velvet Matów. Ostatnio już prawie ją miałam, ale ostatecznie zrezygnowałam. A Pani z Golden Rose powiedziała mi, że to ten sam produkt co Caryon 10. ;)

    A 10 z płynnych pomadek GR śni mi się po nocach- ale z drugiej strony boję się, że będzie u mnie za jasna.

    DYLEMATY, DYLEMATY! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam matowe pomadki, szczególnie te z Bourjois, ale ostatnio wpadła mi w łapki matowa z Revlona i jest podobna cenowo, a o niebo lepsza moim zdaniem :)
    Recenzowałam ją już na blogu jak coś. W Bourjois niekoniecznie odpowiada mi zapach, a Revlon ma przyjemny zapach i jest nieco bardziej trwały :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam jedną szminkę i tylko jej używam :D a i to od wielkiego dzwonu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam tą pomadkę z peelingującym cukrem. To jeden z moich ulubionych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. REV Bourjois to moje najukochańsze pomadki!

    OdpowiedzUsuń