wtorek, 11 października 2016

Wieczorny rytual- jesienna aktualizacja

Co jakiś czas nasza pielęgnacja zaczyna się zmieniać. Na co dzień tego nie zauważamy, ale przeglądając kosmetyki z ubiegłych kilku miesięcy możemy zauważyć pewne zależności. Inną pielęgnację lubimy na wakacjach, inną na wiosnę, a jeszcze inną na jesień. Jesień to taki czas kiedy całkiem niespodziewanie słoneczne popołudnia zamieniają się w wietrzne i deszczowe wieczory. Nie wiem jak wy, ale mnie dopadło jesienne przesilenie i nie mam ochoty na nic po za ciepłym kocem i herbatą. Taka obrót spraw wpływa nie tylko na nasze samopoczucie, ale również na nasze ciało i skórę.


Zlota Polska jesien

Możemy zauważyć, że kosmetyki które uwielbiałyśmy latem już nie do końca spełniają nasze oczekiwania w zimniejsze pory roku. I nic w tym dziwnego! Nasza skóra jest bardziej podatna na uszkodzenia, często zmieniamy temperaturę w której przebywamy, a warunki atmosferyczne na pewno nie sprzyjają jej dobrej kondycji. O ile właścicielki cer tłustych i mieszanych nie mają się wiele o co martwić, bo przecież największe upały, które niosły za sobą zwiększoną produkcję sebum (i inne przykre dolegliwości) minęły, to szczerze współczuję dziewczynom z wrażliwą i suchą skórą. Złota Polska jesień odchodzi do lamusa, bo w rzeczywistości wygląda to tak, że jest zimno, schną mi usta, wiecznie pada i najlepiej jeśli nie muszę wychodzić na zewnątrz. Żadnych obiecanych złotych liści i ciepłego słońca...

Mala duza pielegnacja

Jesienna pielęgnacja jest zdecydowanie bardziej treściwa. Z kremów, które regulują wydzielanie sebum przerzucam się na odżywczo-nawilżające, obok maseczek oczyszczających często pojawiają się rewitalizujące a skóra pod oczami domaga się lepszego nawilżenia. Warto kierować się zasadą nie ilość, ale jakość. Przejdźmy więc do mojej obecnej pielęgnacji:

Oczyszczenie z makijażu
Do oczyszczenia skóry z makijażu używam głownie płynu Micelarnego Garnier wersja zielona czyli przeznaczona dla skóry normalnej i mieszanej. Po długiej passie różowej wersji przerzuciłam się na tą, gdyż zostawia skórę bez uczucia kojącego. Mam po prostu wrażenie, że mniej mnie zapycha i zostawia skórę bardziej powiedziałabym zrównoważoną.

Oczyszczenie skóry
Już jakiś czas lubię taki schemat oczyszczania skóry. Na początku sięgam po micel, potem oczyszczam skórę żelem. Obecnie w moim rytuale miejsce zajmuje Yves Rocher Sebo Vegetal Purifying Cleansing Gel. Żel z Sylveco był fajny, ale gdzieś mi się zawieruszył przy przeprowadzce. YR jest o tyle fajny, że można dodać do niego Gommage a mixer scurb to mix i uzyskać pożądanej ziarnistości peeling. 
Tonizacja
Tutaj nie zmieniło się nic. Nadal jestem wierna tonikowi różanemu z Evree, ale to głownie za sprawą tego, że jest ultrawydajny! Ta butelka (co prawda na wykończeniu) to nadal ta sama, którą pokazywałam wam po raz pierwszy w maju bądź czerwcu.

Krem
Jesienną porą lubię wrzucać coś cięższego, ale często wiąże się to z nieszczęsnym zapychaniem. Krem, który polubiła moja skóra w jesiennej porze to Fitomed nr.6 nawilżająco odżywczy krem do cery mieszanej. Konsystencja nie jest megaciężka, ale dla mojej cery odpowiednia, określiłabym ją jako budyniowatą.








Olejek
Czasami gdy krem nie wystarcza pokuszam się dodatkowo o olejek Magic Rose Evree do twarzy. Często nakładam go wymiennie z kremem.


Krem pod oczy
Nacomi arganowy krem pod oczy pojawił się już w moich
ulubieńcach. Pod oczami lubię mocne nawilżenie i treściwe nawilżenie, a ten krem to daje. Szkoda tylko, że tak szybko się kończy- ale to wina tego, że dużo i często go używam.




 

Pielegnacja ust
Do suchych ust idealnie sprawdza się odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco, po wykonanym peelingu lubię nałożyć jeszcze rumiankową pomadkę Alterra, którą nawiasem mówiąc lubię też solo.





Jak w kalejdoskopie

Jesień ma już taki swój urok, że do końca nie możemy wiedzieć co się po niej spodziewać. Warto pod mieć zawsze pod ręką pomadkę nawilżającą, krem do rąk i parasolkę (nie wspominając już o ciepłym szaliku!). Nasza skóra może w tą porę trochę szaleć, ale odpowiednia pielęgnacja pomoże nam załagodzić przykre skutki. Wieczorny rytuał to taki moment w którym możemy poświęcić tą chwilę tylko dla naszej skóry. Warto urozmaicić ten czas aromatyczną maseczką lub masażem, nasza skóra na pewno nam się odwdzięczy.





Jak dbacie o swoja skóre jesienia?



13 komentarzy:

  1. mi sporo pielęgnacji się kończy więc planuję zakupy niedługo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mnie dopadło przesilenie choć tak cieszyłam się na jesień to u mnie aktualnie pada i jest paskudnie i zimno

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemna pielęgnacja, u mnie to wszystko zależy od stanu skóry :) Albo oczyszczanie i zwalczanie nieprzyjaciół, albo solidne nawilżenie i odżywienie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomadka Sylveco gości i u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie wszystko w zależności od potrzeb :). Krem pod oczy Nacomi bym u siebie widziała :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja teraz zaczęłam używać kilku nowych dla mnie kosmetyków, między innymi oleju kokosowego czy kremu nawilżającego Barwa Siarkowa. Więc nie mam jakiejś stałej rutyny i cały czas uzupełniam swoja kosmetyczkę o nowe produkty. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja cera tak naprawdę dopiero wczoraj poczuła jesień. Jeszcze latem na noc wystarczyło mi nawilżające serum na noc, tylko czasem olej konopny, teraz po serum muszę jeszcze nałożyć tłusty krem bo czuję jak się suszę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. pomadkę sylveco bardzo lubię i zdenkowałam własnie zielonego garnierka :) ale w sumie teraz testuje już tylko same nowości dla mnie oczywiście :) póki co spisują się świetnie :) ale to co używam danego dnia zależy od humoru :P raz mam ochotę na krem a raz nakładam krem i serum czasami zamiast kremu daję tylko olejek :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło że wpadłaś. Koniecznie zostaw coś po sobie, a jeśli mnie obserwujesz daj znać a na pewno wpadnę do Ciebie w wolnej chwili.