piątek, 21 października 2016

Pedzle Hakuro po 2 latach


Dokładnie pamiętam ten moment, kiedy zdecydowałam się na kupno pierwszych profesjonalnych pędzli do makijażu. Przed tym wydarzeniem w moich rękach często gościły drogeryjne lub te dołączone do paletek pędzelki. Z decyzją czekałam dość długo, bo przecież nie wiedziałam czy pędzle w które inwestuje mi się przydadzą, czy będę umiała się nimi posługiwać i czy ogólnie warte są swojej ceny (i zachodu). Nieco zdezorientowana przeglądałam oferty sklepów internetowych, sama dokładnie nie wiedząc czym różnią się wszystkie modele i na co finalnie się zdecydować.
Decyzja zapadła i zdecydowałam się na skromny zestaw początkującego 'wizażysty' :



Pędzel do rozcierania cieni H77
Skłamałabym gdybym powiedziała, że ten pędzel nie zmienił mojego podejścia do cieni. Przed zamówieniem tego pędzla miałam styczność jedynie z dołączanymi przez producenta aplikatorami (zazwyczaj to były pacynki). Nie sądziłam, że narzędzie może tak wiele zmienić, nie sądziłam, że wręcz może zmienić sam produkt! Cienie nagle zyskały nową jakość, łatwość aplikacji, rozcierania i po prostu zaczęły wyglądać świetnie.
   Minęły jednak dwa lata i pędzel ten poszedł w odstawkę. Włosie kozie tak już ma, że trzeba o nie dbać a moje niedoświadczone dłonie troszkę go potarmosiły. Włosie nie jest już takie jak być powinno- jest ostre; potrafi skruszyć miękkie i aksamitne cienie, a przy aplikacji kłuje w oczy. Nie mam mu tego za złe, ale jeśli miałabym się teraz zdecydować na pędzel do cieni w podobnym zakresie cenowym wybrałabym H79 bez dwóch zdań.

Pędzel do eyelinera i brwi H85
Kiedy kupowałam ten pędzel nie zwracałam większej uwagi na swoje brwi- w ostateczności używałam do nich kredki ,ale ten etap swojego życia staram się skutecznie wymazać z pamięci - uroki początków makijażu :))
Przejdźmy może lepiej do samego pędzla, który kupiłam głównie z zamiarem rysowania nim kreski i do tego według mnie się nie nadaje (albo to już jest kwestia mojego przyzwyczajenia). Ogólnie jednak rzecz ujmując lubię rysować kreski eyelinerem w płynie i to jest coś od czego ciężko będzie mi się odzwyczaić.
Jak możecie się domyślić ten pędzel zapoczątkował u mnie rozwój fazy brwiowej, ale jeśli chodzi o jego techniczne aspekty dość szybko mi się odkształcił. Dziwna sytuacja, bo pędzel zrobiony jest przecież z włosia syntetycznego. Tak czy inaczej byłam zmuszona do obcięcia kilku odstających włosków. Z tego co pamiętam kiedyś mi się rozkleił, ale to na pewno wina mojego nieumiejętnego mycia. Jeśli stanęłabym ponownie przed wyborem skośnego pędzla pewnie zastanowiłabym się nad kupnem H85, ale jedynie w zastosowaniu do brwi.


Pędzel do różu i bronzera H24
Pędzel kupowałam głownie z zamiarem stosowania go do pudru . Pędzelki do pudru do najtańszych nie należą, a gdy zaczynałam przygodę z pędzlami ich ceny wydawały mi się kosmiczne. Tak więc stanęło na H24 i zaskoczyła mnie jego przyjemna miękkość. W porównaniu z pędzlami dostępnymi z Rossmanie to jest niebo i ziemia! Po pewnym czasie pędzel znalazł swoje zastosowania w produktach do konturowania, ale do tego musiałam dojrzeć.
  Na ten moment nie mam pędzlowi nic do zarzucenia. Może to już nie jest to samo co na początku, ale jak dla mnie na swój wiek trzyma się rewelacyjnie. Mam go w codziennym użytku i nadal jest miękki i gęsty (na pewno coś mu ubyło, ale nadal jest całkiem całkiem!). Pędzel wykonany jest z włosia syntetycznego, które zapewnia mu dłuższą żywotność i to widać,a przede wszystkim czuć. Zaliczył kilka upadków i można to zauważyć po ułamanej końcówce trzonu (ale było to wynikiem upadku z dużej wysokości na płytki).

Pędzel do podkładu H50s (flat top)
Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na mniejszą wersję, bo obawiam się, że większa mogłaby być mniej precyzyjna. Swego czasu byłam ogromną fanką używania tego pędzla do aplikacji podkładu. Teraz czuje się dużo lepiej w duecie z gąbeczką typu Beauty Blender, ale to nie znaczy, że ten pędzel poszedł w odstawkę. Znalazłam do niego inne, bardzo przyjemne zastosowanie - służy mi do pudru. Może brzmi to dość kontrowersyjnie, ale pędzel flat top można spokojnie używać podobnie jak kabulki. Po dwóch latach włosie już nie jest tak gęste jak kiedyś. Jest to wina intensywniejszego mycia - by usunąć podkład trzeba się trochę namęczyć- jest to jeden z odporniejszych i trwalszych kosmetyków do makijażu. W związku z powyższym ubytki w włosiu można mu wybaczyć, bo wciąż nadaje się do użytku i spełnia swoje zadanie jak należy.




Podsumowując: Hakuro to firma, która oferuje nam pędzle w bardzo dobrzej jakości w parze z niską ceną. Wybór mamy całkiem spory, a wykonanie każdego pędzla jest bardzo solidne. Kwestia żywotności leży już w naszych rękach więc przed zakupem koniecznie zorientujcie się jak się z nimi obchodzić.




Jakich pędzli uzywacie do makijazu?
Znacie firme Hakuro?


22 komentarze:

  1. Właśnie zastanawiałam się nad zakupem jakiś pędzli Hakuro, bo ceny nie są wygórowane, a wiele osób je sobie chwali. Pędzle z włosia kozy niektóre mam po 5 lat i wyglądają jakbym je nie dawno kupiła, więc myślę, że byłabym zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że H79 przypadłby Ci do gustu. Powiedziałabym, że to jest taka wizytówka Hakuro ;))

      Usuń
  2. Muszę się w końcu zdecydować na te pędzle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam kilka pędzli Hakuro i jestem z nich w miarę zadowolona. Myślę, że na początek są wystarczające, później można powiększać kolekcję o inne marki, np. Zoevę, Nanshy etc.:)
    Ps: zostaję na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nie od razu Rzymu zbudowano. U mnie kolekcja zaczęła się od 4 pędzli, a teraz mam ich całkiem sporo ^^

      Usuń
  4. Ja muszę sobie jakiś zestaw pedzli kupić .

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się nad pędzlami z Hakuro i chyba się na mnie zdecyduję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz co się zastanawiać. Polecam wybrać sprawdzone modele, bo Hakuro ma kilka perełek na których na pewno się nie przejedziesz :)

      Usuń
  6. Pędzle Hakuro mam od dawna i też początkowo miałam takie dylematy jak Ty :D. Choć z perspektywy czasu widzę, że od początku udawało mi się o nie dbać, gdyż nadal są w bardzo dobrej formie, a mam je też ok 2 lat :). Przez ten okres dołączyły do nich pędzle innych firm i w sumie, obecnie mam ich sporo :P

    OdpowiedzUsuń
  7. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH
    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  8. hm na próbę bym takiego jednego Hakuro zioma chciała:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właśnie ich używam nie pamiętam które nr mam, ale z każdego jestem zadowolona :) w sumie mam je już jakieś ponad 3lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to widać świadczy o ich wytrwałości:)

      Usuń
  10. tez sie musze zaopatrzec w porzadne pędzle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pędzle robią połowę roboty. Nie raz można się zdziwić że produkt, który aplikowany przez nas palcami zyskał nowe życie dzięki pędzlom ;)

      Usuń
  11. Znam te pędzle :) Mam jeden z nich ale fakt faktem włosie szybko się niszczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jeszcze który model, ale ogólnie jak na taką cenę to dają radę :D

      Usuń
  12. Bardzo lubię te pędzle ;) używam od kilku lat i są w całkiem dobrym stanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajne pędzle, nie mogę na nie narzekać po czasie jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i teraz inwestuję już bardziej w markę Zoeva ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też zaczynałam od Hakuro i muszę przyznać, że to naprawdę rewelacyjne pędzle. Ostatnio zainwestowałam w zestaw Zoeva i powiem szczerze, że mogłam zachować te pieniądze na coś innego, trochę żałuję. Są to pędzle bardzo dobre, oczywiście, ale też bardzo drogie, a Hakuro również mi świetnie służyły ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło że wpadłaś. Koniecznie zostaw coś po sobie, a jeśli mnie obserwujesz daj znać a na pewno wpadnę do Ciebie w wolnej chwili.