wtorek, 18 października 2016

Intensywna pielegnacja na jesien - Le Cafe de Beaute


Jeśli już chwilę mnie czytacie, to pewnie wiecie, że kwestia nawilżania ciała jest moją piętą Achillesową. To nie jest tak, że nie lubię dbać o skórę. Jest po prostu bardzo mało produktów które mi odpowiadają. Większość z nich odpada już na samym początku- po zapoznaniu się z konsystencją. Raczej nie mam czasu na dłuższe czekanie, aż ciężkie produkty się wchłoną, a przecież nie chodzi o to by wszystko zostawić na ubraniach czy w pościeli. Dziś przedstawię Wam produkt, o którym osobiście nie słyszałam żadnych opinii więc kupowałam go całkowicie w ciemno i okazał się strzałem w dziesiątkę (szczególnie na zimniejsze pory roku!). Przedstawiam Wam ...


Le Cafe de Beaute krem- maslo do ciala

Od producenta: Le Cafe de Beaute- krem- masło do ciała -intensywna pielęgnacja. Ekstrakt z bambusa, masło shea, olej kokosowy, masło kakaowe (Bez sylikonów i parabenów).

Krem- masło do ciała- intensywna pielęgnacja- oparty w 98,2% na naturalnych składnikach ze świeżym aromatem bambusa podaruje Waszej skórze niezwykłą intensywną pielęgnację. Specjalna formuła oparta na naturalnych masłach głęboko odżywia i regeneruje bardzo suchą, łuszczącą się i odwodnioną skórę.

Składniki aktywne: Ekstrakt bambusa- podwyższa elastyczność skóry, tonizuje, przedłuża nawilżenie skóry. Masło kakaowe- mocno nawilża i regeneruje, przyśpiesza opalanie, uzupełnia w skórze niedobory witamin, nadaje skórze piękny blask, wygładza, działa przeciwzmarszczkowo. Masło shea- działa ochronnie i nawilżająco na skórę, przywraca skórze elastyczność i sprężystość, łagodzi podrażnienia i działa przeciwzapalnie. Olej kokosowy- nawilża, zmiękcza skórę zapobiegając jej przesuszeniu oraz łuszczeniu się. Ma działanie przeciwzmarszczkowe.

Sposób użycia: masującymi ruchami nanosimy niewielką ilość kremu-masła na skórę do pełnego wchłonięcia.

Objętość: 200ml 
Kraj pochodzenia :Federacja Rosyjska
Na zużycie mamy: 12 miesięcy

Skład: Aqua, Bambusa (Bamboo) extract, Butyrospermum Parkii (Shea) butter, Cocos Nucifera (Cocos) Oil, Theobroma Cacao (Cacao) Seed Butter, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Glycerin, Sodium Polyacrylate D-panthenol, Perfume, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid


Całkiem sporo informacji od producenta. Pewnie w oko nie jednej z Was wpadły chemiczne nazwy i zasiały ziarenko niepewności. Pokusiłam się więc o sprawdzenie niepokojących mnie składników i pokrótce wyjaśnienie ich zastosowania:

Stearic Acid- w tym masełku został głownie zastosowany po to by przedłużyć jego trwałość: zapobiega rozwarstwianiu się kosmetyku (rozdzielanie fazy wodnej i olejowej).

Cetearyl Alcohol- emolient. Wpływa na lepkość gotowego produktu i wpływa na jego właściwości użytkowe (ułatwia aplikacje)

Glyceryl Stearate SE- podobnie jak poprzednicy poprawia właściwości użytkowe i zapobiega rozwarstwieniu się kosmetyku. Jest całkowicie bezpieczny.

Sodium Polyacrylate - wpływa na poprawę lepkości produktu, chroni przed rozwarstwianiem i przedłuża trwałość kosmetyku

Sodium Benzoate ,Sorbic Acid  i  Potassium Sorbate to substancje konserwujące które uniemożliwiają rozwój i przetrwanie mikroorganizmów, chronią kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym. Są dopuszczone do użytku w małym stężeniu.

W mojej ocenie skład wypada całkiem nieźle. Nie mamy napchanej chemii, która ma dać nam złudne uczucie nawilżenia i odżywienia.Wszystkie obecne w składzie czynniki ma swoje uzasadnienie. Produkty czysto naturalne mają to do siebie, że ich termin przydatności wynosi maksymalnie kilka miesięcy (zazwyczaj do 3). Tutaj producent zaczął od najlepszego- czyli natury i skończył na ulepszających ''dodatkach''. Tym sposobem możemy cieszyć się masełkiem okrąglutki rok.


Za co polubiłam to maselko?

Według mnie jest bardzo mało produktów, które dają mocne nawilżenie, ale nie są przy tym tłuste i lepkie. Ten produkt łączy dwie pożądane przeze mnie cechy : szybko się wchłania (kilka sekund!), ale daje nawilżenie i odżywienie, którego szczególnie jesienią potrzebuję. Po użyciu skóra wygląda na aksamitną i zdrową. Uwielbiam ten efekt wizualny, ale efekty te bardziej fizyczne są równie dobre. Nawilżenie nie ulatnia się po chwili- mam wrażenie, że jest ze mną cały dzień. Masełko jest ultra wydajne -rzeczywiście wystarczy niewielka ilość do aplikacji.

Jeśli chodzi o zapach to jest on dość charakterystyczny, ale tym razem moje nosowe wywody zachowam dla siebie bo jakby nie patrzeć to już jest nasza indywidualna sprawa, czy dany zapach przypadnie nam do gustu czy nie.
Nie mniej jednak nie o zapach się rozchodzi, a o działanie, które jest krótko mówiąc rewelacyjne (i mówię to ja- wróg mleczek i balsamów! :))

Zastanawia was pewnie teraz cena, bo jeszcze o niej nie wspominałam. Za 200 ml. zapłacimy ok. 21 zł. Według mnie cena jest przyzwoita... powiedziałabym nawet, że konkurencyjna dla niektórych drogeryjnych produktów, które nawiasem mówiąc w wydajności nie dorastają masełku do pięt.
Co do dostępności to jest to na dobrą sprawę jedyny minus tego produktu. Masełko dostaniemy jedynie w sklepach internetowych (w większych miastach jest szansa, że traficie na to masełko stacjonarnie np. w drogerii Pigment w Krakowie).


Jak się okazuje nie trzeba wcale daleko szukać, a fajne produkty do ciała możemy znaleźć u naszych rosyjskich sąsiadów. Ogromnie cieszy mnie, że kult wschodnich kosmetyków się rozrasta i możemy dostać nie tylko te koreańskie, ale również całkiem fajne (i nie drogie!) kosmetyki rosyjskie.




Lubicie kosmetyki z Rosji?
Jak dbacie o swoja skóre jesienia?
 





20 komentarzy:

  1. Lubię kosmetyki rosyjskie ale nie znam tego masła, wydaje się być fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej marki,ani kosmetyków. Muszę się im bliżej przyjrzeć :)

    Zapraszam do siebie http://recenzje-produktow-oczami-kobiety.blogspot.com

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. OOo nie znałam tego produktu jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle, że przyjdzie jeszcze jego 5minut ;D

      Usuń
  4. Przyznam szczerze, że nigdy nie miałam kosmetyków rosyjskich ;) ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz widzę, ale fajnie się prezentuje :). Lubię połączenie kokosa z shea w tego typu produktach, to często wróży fajne działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam jeden szampon rosyjski i jest fajny więc myślę że i masełko również by mi przypasowało .

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tym masełkiem, fajnie, że jest wydajne i efekt nawilżenia dosyć długo się utrzymuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie, że napisałaś coś o składnikach, a nie tylko wkleiłaś skład jak to zwykle bywa :) Widać, że się na tym znasz.
    Nie dbam szczególnie o skórę jesienią ;) Czasem nałożę kremik nawilżający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo miło mi to słyszeć (a raczej czytać:D).
      Też jakoś szczególnie nie dbam o skórę ciała ogólnie, ale jak już to robię to lubie robić to dobrze. To masełko fajnie się sprawdza :D

      Usuń
  9. Ja tak średnio się lubię z rosyjskimi produktami :P tzn np od agafii przetestowałam masę produktów i dla mnie nic specjaniego, natomiast z innych firm były to tylko pojedyncze produkty :) tego masełka kompletnie nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Agafii miałam jedynie maseczki do twarzy :D

      Usuń
  10. ekstrakty z bambusa:D muszą być super;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bambusik i ta cena - muszę go mieć!

    OdpowiedzUsuń