poniedziałek, 31 października 2016

ULUBIENCY PAZDZIERNIKA


Październik był dla mnie miesiącem wielu zmian. Nowe miejsce zamieszkania, nowe miasto, nowe znajomości czyli generalnie nowy etap w moim życiu. Jeśli chodzi jednak o ulubieńców w natłoku tych spraw skrupulatnie notowałam sobie kandydatów do miana ulubieńców. Nie wszystkie z nich dotrwały do końca miesiąca, ale dziś przetstawie wam moich wytrwałych umilaczy jesiennych chwil.

wtorek, 25 października 2016

3 SZCZEGOLY, KTÓRE ZMIENILY MOJA PIELEGNACJE

Czasami kosmetyki nie do końca spełniają nasze oczekiwania. Zaczynamy się wtedy co z nimi, albo z nami nie tak. Zauważyłam, że takie sytuacje zdarzają się często z powodu naszej nieświadomości, a niewielki szczegół może zmienić na prawdę wiele. Często są to takie szczegóły o których nie mówi się głośno i nie przywiązuje się do nich szczególnej wagi. Dziś przedstawię wam trzy szczegóły, które odmieniły moją pielęgnacje i może odmienią waszą!


piątek, 21 października 2016

Pedzle Hakuro po 2 latach


Dokładnie pamiętam ten moment, kiedy zdecydowałam się na kupno pierwszych profesjonalnych pędzli do makijażu. Przed tym wydarzeniem w moich rękach często gościły drogeryjne lub te dołączone do paletek pędzelki. Z decyzją czekałam dość długo, bo przecież nie wiedziałam czy pędzle w które inwestuje mi się przydadzą, czy będę umiała się nimi posługiwać i czy ogólnie warte są swojej ceny (i zachodu). Nieco zdezorientowana przeglądałam oferty sklepów internetowych, sama dokładnie nie wiedząc czym różnią się wszystkie modele i na co finalnie się zdecydować.
Decyzja zapadła i zdecydowałam się na skromny zestaw początkującego 'wizażysty' :

wtorek, 18 października 2016

Intensywna pielegnacja na jesien - Le Cafe de Beaute


Jeśli już chwilę mnie czytacie, to pewnie wiecie, że kwestia nawilżania ciała jest moją piętą Achillesową. To nie jest tak, że nie lubię dbać o skórę. Jest po prostu bardzo mało produktów które mi odpowiadają. Większość z nich odpada już na samym początku- po zapoznaniu się z konsystencją. Raczej nie mam czasu na dłuższe czekanie, aż ciężkie produkty się wchłoną, a przecież nie chodzi o to by wszystko zostawić na ubraniach czy w pościeli. Dziś przedstawię Wam produkt, o którym osobiście nie słyszałam żadnych opinii więc kupowałam go całkowicie w ciemno i okazał się strzałem w dziesiątkę (szczególnie na zimniejsze pory roku!). Przedstawiam Wam ...

wtorek, 11 października 2016

Wieczorny rytual- jesienna aktualizacja

Co jakiś czas nasza pielęgnacja zaczyna się zmieniać. Na co dzień tego nie zauważamy, ale przeglądając kosmetyki z ubiegłych kilku miesięcy możemy zauważyć pewne zależności. Inną pielęgnację lubimy na wakacjach, inną na wiosnę, a jeszcze inną na jesień. Jesień to taki czas kiedy całkiem niespodziewanie słoneczne popołudnia zamieniają się w wietrzne i deszczowe wieczory. Nie wiem jak wy, ale mnie dopadło jesienne przesilenie i nie mam ochoty na nic po za ciepłym kocem i herbatą. Taka obrót spraw wpływa nie tylko na nasze samopoczucie, ale również na nasze ciało i skórę.

niedziela, 9 października 2016

Konturowanie na mokro ze Stickiem Kobo - recenzja

Po ostatnim nieprzyjemnym poście na temat pomadki w płynie (klik) przyszedł czas na tą część z której firma Kobo słynie - czyli z produktów do konturowania. Chyba każda z nas zna słynne bronzery Sahara Sand i Nubian Desert. Ostatnio ukochałam sobie całkiem przyjemnie trio o którym pisałam Wam w ostatnich ulubieńcach. Dziś skupimy się na produkcie do konturowania twarzy na mokro - czyli tą techniką, która pozornie wydaje się wyższą szkołą jazdy, Jak sprawdził się stick Kobo?


środa, 5 października 2016

DENKO WRZESIEN

We wrześniu pomiędzy milionami spraw do załatwienia i przeprowadzką przewinęło mi się całkiem sporo kosmetyków. Czas podsumować zużycia pierwszego jesiennego miesiąca. Tradycyjnie każdy produkt ma przydzielony kolor:

kupię ponownie
nie kupię ponownie
może kupię ponownie

niedziela, 2 października 2016

#2 UWAGA BUBEL


Na początku października trochę sobie ponarzekamy. Posty o bublach pojawiają się u mnie stosunkowo rzadko. Nie często bowiem zdarza się by coś było tak złe, że nie nadaje się kompletnie do niczego. Czasami co prawda zdarzają się złe kosmetyki, ale można znaleźć ich drugie zastosowanie i ich wadliwość można z przymrużeniem oka (albo dwóch) zaakceptować. Z drugiej strony nie zawsze kosmetyki trafiają w nasz gust i upodobania, ale to jest kwestia indywidualna. Są jednak takie, które są tak złe, że innego zastosowania jak leżenie i zajmowanie miejsca w kosmetyczce nie potrafię znaleźć,  Dziś skupimy się na jednym z nich. Przedstawiam wam,,,