wtorek, 20 września 2016

Pojedynek pomad do brwi Maybelline vs Inglot

Marki kosmetyczne zasypują nas propozycjami i produktami do podkreślania brwi. Dziś skupimy się na kosmetykach do zadań specjalnych - pomadach do brwi. Tym produktem możemy uzyskać różne efekty: zaczynając od bardzo delikatnych, ale zarazem zdefiniowanych brwi, a kończąc na bardzo mocnym looku. Można powiedzieć, że praca z nimi to nieco wyższa szkoła jazdy. Dziś porównamy sobie dwie popularne pomady czyli Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe i Inglot AMC 15. Kto wygra to starcie? Jak myślicie?


Zacznijmy od opakowania, które nieco różni nasze produkty. Jak możecie zauważyć Color Tattoo wypada ogromnie przy minimalistycznym opakowaniu Inglota. Nic dziwnego - Maybelline jest dwa razy większy - ma 4g, Inglot natomiast ma zaledwie 2g. Na zużycie pomady z Inglota mamy 9 miesięcy i uważam, że jest to do zrobienia przy intensywnym użytkowaniu. W przypadku Maybelline mamy na to aż 24 miesiące.


 Jeśli chodzi o cenę to Color Tattoo wypada znacznie korzystniej. Za 4g cienia w kremie zapłacimy ok. 26 zł (stacjonarnie, w internecie znajdziemy je jednak około połowę taniej). Cena Inglota jest odgórna i niezmienna - wynosi 37 zł. 

Możemy więc łatwo wykalkulować, że:
18,50 zł/ 1g w przypadku Inglota
6,50 zł/ 1g w przypadku Maybelline



 Maybelline 
2:0 Inglot 



Jeśli chodzi o konsystencję już przy pierwszym użyciu wygrywa Inglot. Jest bardziej zbita, nie rozpływa się na boki, a do nabrania produktu wystarczy delikatne muśnięcie pędzlem produktu. Pracuje się z nią idealnie!
 Maybelline jest nieco bardziej kremowy, przez co by dobrze go nabrać trochę trzeba się pogimnastykować (przynajmniej w moim odczuciu ; granica między przesadnym nabraniem produktu, a umiarkowanym jest cienka). Trzeba po prostu wyrobić sobie sposób pracy z nią.
Możecie się chyba domyślić, że przez konsystencję wydajność Maybelline jest gorsza niż Inglota. 
Trwałość obu pomad jest bez zarzutu.

Remis



Ogromną zaletą pomady do brwi z Inglota jest dostępność kolorów, których mamy aż 12. Zarówno blondynki, brunetki, szatynki i rudzielce znajdą coś dla siebie.Jest w czym wybierać. Point for you Inglot! 
W przypadku Maybelline wybór mamy tylko jeden - Permanent Taupe . Albo jesteście w gronie szczęśliwców które się w nią wpasują, albo musimy się z nią pożegnać (przynajmniej w zastosowaniu jako pomada). 


and the winner is Inglot

Chyba się ze mną zgodzicie, że to starcie wygrywa Inglot. Nie mam jednak za złe Maybelline, bo oryginalnie jest to przecież cień w kremie! W gruncie rzeczy Color Tattoo jest niczego sobie. Jednak jak pomada Inglot ma sporą przewagę. Jeśli kiedykolwiek miałyście styczność z pomadą AMC dokładnie wiecie o czym mówię. Jest po prostu świetna :)





Lubicie pomady do brwi?


Która dla was wygrywa?


21 komentarzy:

  1. Musze sie rozgladnać za tymi pomadami

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybrałabym inglota, choć ja i tak mało kiedy sięgam po tego typu produkty :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za takimi produktami do brwi, zdecydowanie wolę pudry lub żele;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam pomadę z Inglota, używam nr 16 :) Mam też z ABH dark brown, ale i tak wolę inglot ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tą pomadę z Inglota i jest to jeden z moich ulubionych produktów do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do brwi używam kredki Catrice :) ale chętnie wypróbowałabym takiej pomady :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Używam cienia Maybelline i u mnie sprawdza się bardzo fajnie. Jednak nie maluję się codziennie i nie jestem w stanie zużyć całego produktu przed upływem daty ważności. Muszę koniecznie przyjrzeć się Inglotowi :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten cień z Maybelline i go uwielbiam, ok. rok go już używam i zostało mi z pół opakowania, nic się z nim nie dzieje, kolor jak dla mnie bajka, świetny jest. Jak mi się skończy na pewno znów go kupię. Oprócz tego cienia mam jeszcze 4 produkty do brwi ale ten lubię używać najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na tę z Inglota mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie uzywam niczego do brwi;p więc nie potrzebna mi armia pomad w starciu:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam do tej pory tylko pomadę z ABH. Kusi mnie ta z inglota, ale ostatnio wolę jakoś malować brwi cieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie miałam pomad do brwi .
    Wolę stosować kredkę ponieważ według mnie daję bardziej naturalny wygląd.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie używam pomad obecnie na brwi stosuję zwykły wosk :) aby tylko je ujarzmić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie używam :-) teraz to chyba jakis hit :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wgl nie używam pomad do brwi, ale branzoletka na jednym ze zdjęć super!
    Używam kosmetyki z Mayballine i jestem zadowolona, ale jeśli chodzi o takie produkty to nie mam pojęcia jakie są jakościowo.
    Nominuje cię do Liebster Blog Award. Zajrzyj na mój blog tam znajdziesz pytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam tę z Inglota. Muszę w końcu napisać o niej, bo długo ze mną jest.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło że wpadłaś. Koniecznie zostaw coś po sobie, a jeśli mnie obserwujesz daj znać a na pewno wpadnę do Ciebie w wolnej chwili.