czwartek, 4 sierpnia 2016

ZUZYCIA LIPCA


Mamy sierpień więc czas najwyższy na podsumowanie zużyć lipca. Przedstawiam Wam denko ubiegłego miesiąca. Standardowo każdy produkt oznaczyłam odpowiednio kolorem:

kupie ponownie
nie kupie ponownie
może kupie ponownie



Batiste Heavenly Volume suchy szampon

Zacznijmy pozytywnie czyli stałego must have jeśli chodzi o moje włosy. Każda z nas wie, że taki szampon nie raz potrafi uratować tyłek. Teraz mamy upały więc okazji w których Batiste mógł się popisać miał całkiem sporo.



Syoss Volume Lift szampon

Nie mam pojęcia dlaczego ten szampon pojawia się dopiero teraz na moim blogu. Jak już czasem wspominałam od szamponu wymagam dobrego oczyszczenia skalpu, niepodrażniania i brak efektu oklapniętych włosów. Jest to już moja x butelka i nie mogę się z nim rozstać. Jeśli chodzi o volume to jak dla mnie jest zauważalny, szczególnie kiedy położę się z lekko wilgotnymi włosami (a zazwyczaj szampony przy takim rozwiązaniu fundowały mi przyklap).


L'biotica Biovax Bambus i olej avocado

Całkiem fajny zestaw: termocap, olejek (który swoją drogą od razu mi się wylał) i maska. Zabieg z termocapem zdecydowanie dawał fajne nawilżenie włosów, ale jednak czegoś mu brakowało... . Maska z Pilomaxu nadal wygrywa.





Le Petit Marseiliais mleczko nawilżające bardzo sucha skóra

Zdaje sobie sprawę z tego, że to nie jest złe mleczko, ale ja po prostu nie lubie balsamów, mleczek etc. w takiej formie. Lubie coś co szybko się wchłonie bez uczucia lepkości (mamy parafine, nic dziwnego...). Nie mam bardzo wymagającej skóry więc nie potrafię określić jak sprawiłby się na bardzo suchej skórze. Nie mniej jednak nie zużyłam całego i bez sensu zajmował mi miejsce. Ostatnim aspektem który chciałabym poruszyć jest jego intrygujący zapach. Na początku byłam w nim bardzo zakochana, ale po chwili poszedł w odstawkę, bo zwyczajnie zaczął mnie męczyć.

Evree Handcare Total Nutririon odżywczy krem do rąk

Nie dokonam tutaj żadnego odkrycia mówiąc, że uwielbiam ten krem (wszyscy pewnie już  to wiedzą:)). Na lato jest idealny. Szybko się wchłania i przyjemnie pachnie. Na dodatek ma fajny skład. Zużyłam go chyba do ostatniej kropelki.

Bingospa Cynkowa maska do twarzy

Jego ważność już się skończyła stąd znalazł się w tym denku. Długo zalegał na półce w łazience bo lubił mocno drażnić moją mieszaną skórę. Potrafił tak niemiłosiernie piec, że łzy lały się strumieniami. Lubie mocne oczyszczenie, ale nie takim kosztem. Ja podziękuje.



Purederm Deep Cleansing Peel-off Mask Lemon

Nie jest to może produkt który kocham, ale moje pierwsze spotkanie z tą maseczką było całkiem pozytywne. Ma fajny cytrusowy zapach, łatwo się ściąga, nie ciągnie włosków na twarzy i pozostawia skórę uspokojoną i oczyszczoną (bez lepkiej warstwy).



Carea Bawełniane płatki kosmetyczne z aloesem

Totalnie nie rozumiałam ich fenomenu do czasu. Te płatki na prawdę fajnie chłoną produkt więc nic nie potrzebnie się nie przelewa (jak to było przy Cleanic). Raczej kupie ponownie, ale nadal będę szukać ideału.




Isana Olejek pod prysznic

Pierwsze spotkanie nie przyniosło fajerwerków, ale teraz nie wyobrażam sobie mycia gąbki bez tego olejku. Schodzi wszystko! Już mam następne opakowanie w zapasie.






Gilette+ Olay  Satin Care Vanilla Dream 

Bardzo przyjemna pianka. Co prawda zapachem nie jest aż tak powalająca jak ta z Balei, ale jednak nie to w piance się liczy. Osobiście uwielbiam zapach wanilii, ale dla tych co nie przepadają może być nużący. Ale do rzeczy, pokochałam ją za działanie. Dawała dobry poślizg więc zacięcia zdarzały mi się naprawdę sporadycznie, podrażnienia również omijały mnie szerokim łukiem (a mam do nich tendencje). Czego chcieć więcej ! Dla ciekawskich pod względem działania Balea przy Gilette niestety wymięka (a szkoda!)


L'Oreal True Match podkład odcień 1N

Czas na kolorówkę i słynny podkład z Loreala. Moja przygoda z nim była dość burzliwa. Raz go nienawidziłam, innym razem namiętnie mieszałam z innymi, a nawet używałam solo. Ciężko mi powiedzieć od czego to zależało, ale wydaje mi się, że po prostu zimą nie spełniał moich oczekiwań.

Essence I ❤Stage baza pod cienie
To jest na prawdę dobra baza drogeryjna. Fajnie przykrywa drobne przebarwienia, nic się na niej nie rolluje i jest tania. Ma jednak jeden minus, który bladziochy doskonale zrozumieją- jest pomarańczowa. Nie jest to mocny kolor bo całkiem dobrze się blenduje i przestaje być uciążliwy, jednak nie czuje się z takim kolorem na powiece najlepiej. Warto wspomnieć, że na zużycie mamy 6 miesięcy i przez ten czas rzeczywiście daje rade.



Catrice Made to Stay lakier do ust

Lakiery do ust po prostu nie są dla mnie. Najlepiej czuje się w matach i satynach. Sam produkt nie jest zły, trwałość jest ok, kolor też ciekawy, ale zapach jest nieco odpychający- chemiczny.








Jak wasze zużycia lipca?



41 komentarzy:

  1. Pokaźnie. W sumie znam tylko Batiste:) i tez lubie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa produktów Bingospa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weszły na rynek z wielkim zamieszaniem ale to wydaje mi się ze to zwykły sztuczny tłum...na razie słyszałam same złe opinie :(

      Usuń
  3. Krem do rąk z Evree to coś co muszę w końcu zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Chciałam kupić następna paczkę, ale już chyba zostały wycofane z biedronki :((

      Usuń
  5. Ten olejek pod prysznic z isany bardzo lubię kiedyś kupowałam olejek z nivea teraz wybieram tą tańszą wersje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isana to po prostu tańszy zamiennik :)

      Usuń
  6. Miałam tę bazę pod ciebie i nie przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo ! Nic mnie nie kusi, a batiste mam i chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy post, uwielbiam zapach mleczka z LPM, ale prócz tego mam do niego mieszane odczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest zdecydowanie oryginalny ^^

      Usuń
  9. Hejka! Chciałabym Cię zaprosić do mojego kunkursu w którym do wygrania jest pomadka i konturówka Kylie Jenner!:) *KLIK*

    OdpowiedzUsuń
  10. Batiste ostatnio kupiłam :D a nad biovaxem się zastanawiam bo wiele osób chwali sobie ale też slyszałam że puszy włosy :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Batiste ostatnio kupiłam :D a nad biovaxem się zastanawiam bo wiele osób chwali sobie ale też slyszałam że puszy włosy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nic takiego się nie działo na szczęście :)

      Usuń
  12. Isana do mycia pędzli i gąbek mega <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Oprócz płatków jeszcze nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mi szampony sysos podrażniały łepetynę

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej zaciekawił mnie ten olejek do ciała z Isany :) Mam ochotę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często można go upolować na promocjach :)

      Usuń
  16. Podkład L'Oreal uwielbiam :) Dużo zużyć i Ciebie, ja wszystko męczę powoli, za dużo tego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty! Musiałam się zmobilizować bo za duży bałagan był :D

      Usuń
  17. szampony Batiste :-) czy jest ktoś kto nie ceni ich działania? :-D u mnie na stałe zagościły w łazience. O kremie Evree tyle dobrego się naczytałam..ale muszę sobie odpuścić zakup, bo kremów do rąk mam obecnie w nadmiarze. Olejek dobry do czyszczenia gąbek? Muszę to sprawdzić.. świetny pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam tylko suchy szampon Batiste, ale w innej wersji i nie zachwycił mnie, jednak wolę zwykłe szampony niż te suche :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten krem z Evree też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Olejek do ciała z Isany najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem ciekawa olejku Isana.

    OdpowiedzUsuń
  22. Akurat tej maski nie znam, ale inne serie z Biovaxa mile wspominam. Świetna jest ta z olejkami (chyba 3 olejki).

    A z Evree zużyłam ten czerwony krem i też ma moc! ;)

    OdpowiedzUsuń