wtorek, 14 czerwca 2016

Czy warto czytac poradniki urodowe? Tajniki RLM i Sekrety urody Koreanek

Dziś chciałabym przedstawić Wam dwie książki o tematyce urodowej, które jakiś czas temu robiły ogromną furrorę w blogsferze. Emocje już opadły czas więc zabrać się za obiektywną ocenę dwóch gagatków: Red Lipstick Monster  Tajniki Makijażu - Ewy Grzelakowskiej Kostoglu i Sekrety urody Koreanek Charlotte Cho. Co myślę po ich lekturze?


Tajniki Makijażu Ewa Grzelakowska- Kostoglu (Red Lipstick Monster)

Książka Ewy wyszła w ubiegłym roku w listopadzie i trzeba przyznać, że narobiła mnóstwo zamieszania. Otrzymała pierwsze miejsce bestsellerów 2015 w kategorii poradników.
Zacznę od wykonania, które rzeczywiście jest niezłe. Fotografie są dobrze dobrane i świetnie wkomponowane tekst. Zazwyczaj to co tłumaczy Ewa zobrazowane jest na zdjęciu obok. Często pokazane są ''złe'' i ''dobre'' przykłady, przez co łatwo nauczyć się zauważać różnice np. we włosiu i wykonaniu pędzla, makijażu tej samej partii innym narzędziem lub produktem. W makijażowym poradniku jest to niezmiernie ważne - osoby początkujące mogą nie rozumieć przecież o co chodzi jeśli im tego nie pokażemy. Dodatkowo książka z samym tekstem po prostu byłaby mniej przejrzysta i czytelna. Informacje podane są syntetycznie bez nadmiernego owijania w bawełnę przez co książkę czyta się ultra szybko.
Widać, że książka nie była robiona po kosztach: kartki są grube, fotografia dobrej jakości, a okładka gruba i porządna (jednak może się łatwo brudzić, bo do matowego tła lubią przyczepiać się pyłki itd.). Trzeba dodać, że do detali przyłożona jest duża waga.


Jeśli chodzi o moje odczucia, to z pewnością jest to poradnik z którego chciałabym się uczyć gdybym zaczynała swoją makijażową przygodę. Ja jednak subskrybentką Ewy jestem dość długo i większość informacji jest mi znana. Trochę nie podoba mi się pomysł wstawienia linków do książki, jednak rozumiem, że dla początkujących jest to duże ułatwienie.

Nie mówię, że książka mi się nie podoba, bo bardzo doceniam wysiłek, który RLM w nią włożyła jednak są typowe podstawy. Fajnie, że osoby zaczynające zabawę makijażową mają wszystkie wskazówki w jednym miejscu.
Fajne jest to,że książka nie kładzie nacisku na wykonywanie konkretnych czynności (jak często bywa w poradnikach). Są tam jedynie sugestie, którymi możemy się kierować w naszej makijażowej przygodzie.


Sekrety Urody Koreanek Charlotte Cho

To książka z nieco innej paczki. Po pierwsze książka głównie jest o pielęgnacji i kulturze koreańskiej. Książka zawiera dużo więcej tekstu. Obrazki są bardziej na zasadzie uzupełnienia. Książka jest grubsza bo ma 240 stron i jest nieco bardziej treściwa (przynajmniej dla mnie). Kultura Korei nie była mi tak bliska zarówno jak pielęgnacja. Każda z nas wie, że trzeba się smarować kremami, zmywać makijaż itd... Książka wyjaśnia nam wiele aspektów co i jak i dlaczego. Pokazuje, że zdrowa, piękna i zadbana cera to głównie zasługa świadomości dotyczącej tego co i jak działa na naszą skórę.

Szczerze mówiąc książka odmieniła nieco mój pogląd na niektóre kwestie. Fajnie wprowadza w świat i kulturę wschodu. Porusza wiele aspektów i fajnie je przedstawia.

 Więcej nie będę Wam zdradzać, bo pewnie znajdują się tutaj te z Was które książkę dopiero będą mieć w rękach. Na koniec mogę dodać, że ta książka zdecydowanie bardziej mi się podobała, może dlatego, że ten świat był dla mnie bardziej odległy.


Na koniec odpowiedzmy sobie na pytanie: Czy warto czytać poradniki urodowe?
Warto. Nikt przecież nie jest alfą i omegą by wiedzieć wszystko. Pamiętajcie jednak by wszystko robić z głową i nie dać sobie nic na siłę narzucać. To przecież my same wiemy co dla nas najlepsze i to my mamy czuć się dobrze w swojej skórze.




Znacie te ksiazki? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz